Marcin Miller, lider legendarnego zespołu Boys mógłby spokojnie przejść na emeryturę. On woli jednak koncertować z resztą grupy po Polsce. W samym sierpniu zagrają 30 koncertów.

Takie natężenie pracy przynosi im wymierne dochody, 240 tysięcy złotych, do podziału na czterech wykonawców. Miller, z grania disco polo postawił sobie okazały dom w Ełku. Na poddaszu urządził studio nagrań, w którym pracuje nad kolejnymi szlagierami.

W Polsce nie trzeba być Dodą i mieć okazałej machiny promocyjnej. Nawet grając na lokalnych festynach, można zarobić spore pieniądze. Jak? Tworząc do bólu prostą muzykę.