Jak Japończycy zbudowali swoja potęgę gospodarczą, tego nie wiem, bo oni do wszystkiego muszą mieć swoją rzecz lub narzędzie. Polacy są bardziej praktyczni i u nas do czyszczenia klawiatury używa się pędzelków do malowania, tapetowania, a ja "buchnąłem" żonie jeden z zestawu do makijażu ... No ale czego można spodziewać się po narodzie, którzy nawet herbatę miesza czymś w rodzaju pędzelka. Japończyk może kupić sobie w sklepie komputerowym, zestaw specjalnie wykonanych pędzelków o swojsko brzmiącej nazwie Elecom, z których jeden omiata większą część powierzchni obudowy klawiatury, natomiast drugi, wąski, o specjalnie przycinanym włosie, służy do wybierania zanieczyszczeń spomiędzy klawiszy. Oprawa graficzna tych gadżetów jest wybitnie Japońska, ale pędzle wykonane są z całkowicie naturalnych surowców, a więc wspierają ekologię, co nie omieszkano wyeksponować na opakowaniu. Osobiście nie miałbym nic przeciwko temu, by mieć taki zestaw u siebie na biurku ...