Już od dłuższego czasu obserwuję trend wśród producentów komputerów na produkowanie eleganckich i super cienkich laptopów wzorowanych na MacBook Air. Obecnie rynek komputerowy jest nimi przesycony i tak naprawdę jest bardzo trudno jednoznacznie powiedzieć, kto jest liderem. Decyzja jest o tyle trudna, gdyż ciężko stwierdzić, co tak naprawdę kupując Ultrabooka, powinniśmy brać pod uwagę: czy parametry techniczne, jakościowe czy może wygląd zewnętrzny.
Ostatnio miałam okazję testować Asusa UX31, po miłym zaskoczeniu modelem UX42 oczekiwałam czegoś równie dobrego.
W zestawie oprócz standardowej przejściówki do podłączenia monitora, znajdują się elegancki futerał, specjalny pasek do kabli i szmatka do czyszczenia ekranu.

Model UX31 swoim wyglądem przypomina Asusa UX42, z tą różnicą, że jest jeszcze cieńszy od swojego brata z rodziny ultrabooków. Asus został wyposażony w zintegrowaną kartę graficzną Intel HD Graphics 4000, w system Audio: Bang & Olufsen i w procesor Intel Core i7. Nie ukrywam, że byłam bardzo ciekawa, czy Ultrabook może być też dobrym rozwiązaniem dla casualowego gracza.
Po zainstalowaniu gry World of Warcraft pojawił się komunikat, że niestety ale karta graficzna może powodować brak płynności w działaniu gry. Jednak ku mojemu zaskoczeniu gra działała na średnich detalach bez najmniejszych zastrzeżeń. Podobnie było w przypadku ostatniego Sim City.

Chociaż ultrabooki nie są dedykowane dla graczy hardcorowych, to i tak nadają się dla osób lubiących od czasu do czasu pograć sobie w nieco bardziej casualowe tytuły. O dziwo, nawet brak napędu DVD nie jest problemem. Spokojnie możemy zainstalować grę, korzystając z wirtualnego napędu. W tym celu został użyty również laptop firmy Asus. Cały proces instalacyjny odbył się bez najmniejszych problemów za pośrednictwem domowej sieci wi-fi i standardowej funkcji systemu Windows, jaką jest udostępnianie napędów w sieci lokalnej. Jest to rozwiązanie sprawdzone, jednak mało funkcjonalne poprzez niską prędkość kopiowania danych, i w tym wypadku rekomenduję używanie zewnętrznych napędów USB.
Niestety, nie ma rzeczy idealnych i tak samo Asus UX31 nie jest pozbawiony wad. Przede wszystkim kilkukrotnie miałam problem z połączeniem się z siecią wi-fi. Cały czas pojawiał się komunikat – połączono, ale z ograniczonym dostępem. W celu weryfikacji podłączony został również inny model laptopa firmy Asus, w którym nie występował ten problem, połączenie działało bez zarzutów również na laptopie firmy HP.

Kolejnym minusem jest niewątpliwie sam układ klawiatury. Przycisk włączenia/wyłączenia zasilania znajduje się w tym samym miejscu co na standardowej klawiaturze przycisk delete. Podobnie jak w przypadku UX42, kilkukrotnie podczas wykonywania różnych funkcji przez przypadek wyłączyłam komputer.
Nie bez wad jest również TouchPad. Być może nie jestem przyzwyczajona do TouchPada z systemem Windows 8.

Kilkukrotnie przesuwając palcem po TouchPadzie, przeskakiwałam między otwartą zawartością na pulpicie. Podejrzewam jednak, że jest to kwestia braku przyzwyczajenia do systemu Windows 8.
Niewątpliwie bardzo dużym plusem jest system Audio. Działa bez zarzutów. Co więcej, po podłączeniu do telewizora nie trzeba nawet podłączać zewnętrznych głośników, gdyż pełnia dźwięku jest wystarczająca.
Kolejną zaletą jest bateria. Oglądając filmy i użytkując ultrabooka w umiarkowanym stopniu, spokojnie można na nim pracować przez 6 godzin. Co oznacza, że nadaje się do podróżowania i zabierania go praktycznie w każde miejsce. Ja akurat miałam okazję testować go podczas urlopu i naprawdę nie biorąc pod uwagę sporadycznych problemów związanych z wi-fi, spełnił on wszystkie moje oczekiwania.

Podsumowując, ultrabook UX31 firmy Asus jest ciekawym rozwiązaniem dla osób, które cenią sobie ciekawy design, lekkość (waży jedynie 1,30 kg) i w miarę przystępne parametry technologiczne. Sprawdzi się idealnie podczas podróży, czy też jako laptop do wykonywania podstawowych funkcji. Jedynym mankamentem jest dosyć wysoka cena – około 5 tys. pln. W związku z tym warto zadać sobie pytanie, czy jest sens przeznaczać taką sumę na nadającego się do podróży ultrabooka czy może zwykły laptop również spełni nasze oczekiwania ?