O bogatej historii w zakresie inicjatyw dotyczących technologii cyfrowej, którą kontynuuje marka Rebecca Minkoff, słyszałam już od wielu lat. Różnorodne formy wplatania nowinek elektronicznych do designu i mody stanowią obecnie podstawę działalności brandu. Nic więc dziwnego, że projektantka wprowadziła i tym razem nowe użyteczności do kolekcji, która ma zostać pokazana w tym miesiącu.
Minkoff zaczęła od zaprezentowania dwóch bransoletek. Jedna z nich stanowi jednocześnie ładowarkę do telefonu, wystarczy ją jedynie rozpiąć. Druga natomiast posiada interfejs, informujący użytkownika o tym, co dzieje się w jego telefonie. Designerskie gadżety zadebiutują na wybiegu podczas najbliższego pokazu projektantki. Będą później dostępne w sklepach Rebecca Minkoff i Nordstrom. Koszt bransoletki-ładowarki to 60 dolarów, zaś za bogatszą wersję z powiadamiaczem telefonicznym trzeba będzie zapłacić już 120 dolarów.
Cyfrowe bransoletki to ostatnio bardzo popularne akcesoria. Łączą w sobie jednocześnie funkcje biżuterii i funkcjonalnych urządzeń. Celem Minkoff było ponadto stworzenie takich akcesoriów, które z uwagi na swój designerski look, będą chcieli nabyć wszyscy klienci, niezależnie od ich funkcji cyfrowych. Wydaje się, że jest to dobra strategia na pozyskanie osób zainteresowanych modą, ale nie będących fanami nowinek elektronicznych. Wierni fani gadżetów i tak zakupią bransoletki.