Świat Pokémonów pomimo infantylnego charakteru wciąga nas bezgranicznie. Nie jest to co prawda rozgrywka na poziomie Legend of Zelda, ale miodność nie stanowi tu problemu.

Nowa edycja gry nie jest rewolucyjna. To regres w stosunku do poprzedniej wersji.

Sama rozgrywka zdaje się być wtórna. Nasz cel jest ten sam. Trenujemy Pokemony. Czarno-biały świat 3D z elementami 2D nie tworzy żadnej nowej wartości dla graczy. Bitwy są w pełni animowane. Pojawia się kilka subtelnych modyfikacji na poziomie wizualnym.

Żaden element nie zasługuje jednak na miarę godnego do wykorzystania w sequelu.

Nintendo i Freak Games nie oferują nowych postaci. Klasyczne Pokemony przemierzają świat Unova wzbudzając nostalgię, ale nie dając nowego doświadczenia dla gracza.

Pokémon Psyduck czy Rattata to kultowi bohaterzy. Liczyliśmy jednak na nowe twarze.

To gra dla maniaków serii. Dla osób, które mają swoisty sentyment do takich postaci jak Pikachu.

Gra nadal pozostaje miodna i wciąga, ale nie zapewnia doznań na miarę 2012 roku, których oczekiwaliśmy. Producentów należy pochwalić, za grywalność, ale skarcić za brak innowacyjności.

Wersja czarna i biała są sprzedawane oddzielnie. W praktyce to prawie ta sama gra. Różnica sprowadza się do dostępności określonych Pokemonów. Mr Mime na przykład jest dostępny jedynie w wersji białej, Beedrill natomiast w czarnej. Każda edycja posiada unikalną wersję legendarnego Kyurem Pokémon. Pozycja dla wyznawców serii. Może być niestrawna dla nowych graczy, którzy nie znają świata Pokemonów. Miodna i wtórna. Mimo wszystko rekomendujemy.