Rozpakowywując pudełko no More Heroes spodziewałem się wszystkiego ale nie tego co ujrzały moje oczy.

Ot mangowy czlowieczek, z uporem maniaka szarpiący za pedał gazu podczas przejażdżki swoim superdziwnym motorem. Klimat jakiś taki a'la GTA, ale po japońsku... Sytuacja zmienia się jednak już podczas pierwszej walki!

Nasz bohater (któremu jakoś brakuje do wizerunku) to typowy leń. Umie jednak dobrze ciachać swoim mieczem. Pewnego razu zakochuje się w dziewczynie z baru i postanawia iść do pracy i zarobić troche flow. Wiec, jako teenage assasin biegamy po miescie wycinając w pień cokolwiek się rusza. System sterowania Wii sprawdza się tutaj wysmienicie. Machamy Wiimotem jak mieczem, uderzamy, szarpiemy, kręcimy, tniemy i...  ładujemy baterie. Naprawdę ciężko jest opisać ten tytul. Musicie obejrzeć przynajmniej poniższy filmik żeby zrozumieć o co chodzi.

w kwestii oceny:    8/10    tak, wlaśnie tak wysoko!

Grę testowaliśmy dzięki uprzejmości Games World znajdujący się w Centrum handlowym Złote Tarasy. Tel: (022) 876-14-48 i (022) 022 331 60 31