Jeżeli macie 40 lat, przechodzicie kryzys wieku średniego i nie stać Was na Porsche 911 mamy propozycję.

To kosztujący 35 tysięcy USD elektryczny samochód terenowy NIKOLA ZERO.

Jeżeli ktoś nazywa firmę NIKOLA, wkracza w bezpośrednią rywalizację z Elonem Muskiem. Gra słów imieniem i nazwiskiem genialnego inżyniera Nikola Tesla to swoiste rzucenie rękawicy.

Innowacyjny samochód to w istocie czteroosobowy gadżet, który pozwoli przewieźć całą rodzinę przyspieszając do 100 km w ciągu 3,9 sekundy.

Moc elektrycznego silnika odpowiada 550 KM. Zasięg to maksymalnie 200 mil.

Samochód posiada napęd na cztery koła i pozwala na fenomenalną zabawę w terenie.

Na pokładzie znajdziemy 10 calowy ekran z systemem infotainment i 7 calowy wyświetlacz na którym prezentowane są parametry jazdy.

NIKOLA ZERO jest dostępny w czterech wersjach kolorystycznych. (niebieskiej, zielonej, czarnej i kamo, co oznacza kamuflaż).

Oświetlenie wykonano w technologii LED.

Elektryczny samochód wyposażono w cyfrowy licznik, prędkościomierz, obrotomierz, miernik woltów, zegar, lampkę i dwa gniazda prądu stałego.

Otrzymujemy informację o poziomie naładowania, konieczności udania się do serwisu, zapięciu pasów bezpieczeństwa czy ilości kilometrów, które przejedziemy przy danym stanie baterii.

Fotele to rasowe kubełki z czteropunktowymi pasami bezpieczeństwa.

Idealna zabawka, która stanowi remedium na każdy kryzys. Samochód nie stanowi jednak alternatywy dla samochodów marki TESLA. To niszowy gadżet dla wybranych.

Pojazd jest dostępny w przedsprzedaży. Więcej na:

https://nikolamotor.com/zero