Od wielu lat zajmuję się światem gadżetów i gier video. Wyścigi samochodowe pochłaniają mnie od niedawna. Firma Logitech umożliwiła mi przetestowanie kierownicy Logitech G27.

Postanowiłam wykorzystać okazję i porównać frajdę z wirtualnego kierowania z wrażeniami z realnej jazdy. Dodam czysto informacyjnie, że dane mi było kierować sportowymi samochodami i brać udział w testowaniu samochodów klasy WRC. Sama przez dłuższy okres czasu poruszałam się kultowym Subaru Impreza.

Czy wirtualne prowadzenie samochodu jest zbliżone do realnego ? Czy gadżet do gier jest warty 999 złotych ?

Kierownica w porównaniu z innymi produktami dostępnymi na rynku jest wykonana solidnie i umożliwia pełny obrót.

Należy ją zamontować do dedykowanego fotela, biurka lub stolika zapewniającego stabilność.

Po podłączeniu kierownicy do konsoli czy komputera jest ona aktywowana automatycznie.

Test rozpoczęłam od gry Test Drive Unlimited 2. Sterowanie kierownicą okazało się sporym wyzwaniem.

Dzięki zaawansowanym rozwiązaniom technologicznym kierownica reaguje na różnego rodzaju uderzenia. Nie zdziwcie się, jeżeli w trakcie zmiany biegów napotkacie na nieoczekiwane drgania.

Prowadzę samochody od lat. Podobno w nienajgorszym stylu. W przypadku G27 okazało się, że moje realne umiejętności mają się nijak do świata wirtualnych wyścigów. Zmiana biegów nie jest tożsama z tą, którą znam z rzeczywistości.

Po krótkiej chwili postanowiłam skorzystać z manetek. Po zmianie ustawień mogłam się cieszyć pełną funkcjonalnością testowanej kierownicy Logitech g27.

Prawdziwa zabawa zaczyna się po włączeniu Euro Truck Simulator. Tytuł został przystosowany do kierownicy firmy Logitech. Tym razem nie byłam rozczarowana. W końcu mogłam się delektować niezwykłymi wrażeniami z wirtualnej jazdy.

W przypadku Euro Truck Simulator używanie normalnej skrzyni biegów sprawia dużo frajdy. Gra idealnie koresponduje z funkcjonalnościami, które oferuje kierownica. Gdy źle puścimy sprzęgło, silnik gaśnie niczym w normalnym samochodzie.


Kierownica Logitech G27 zaskoczyła mnie pozytywnie. To sprzęt, który sprawdza się całkiem nieźle z wybranymi tytułami gier.

Jakość sterowania wzrasta w połączeniu z dedykowanym siedziskiem Playseat. Logitech G27 to obowiązkowy gadżet dla fanów wirtualnych wyścigów. Jako gadżeciara i maniaczka gier jestem od niej uzależniona. Polecam.

Autor: Gadget Girl