Pierwszą grę tej serii świat ujrzał w 1998 roku. Grafika jeszcze wtedy dwuwymiarowa, widok z lotu ptaka, kilka broni, wiele typów pojazdów, a do każdego można wsiąść i się nim przejechać. Potem wypuszczono dodatek do pierwszej wersji, który do dostępnych miast dodawał Londyn (wprowadzono nawet ruch lewostronny i charakterystyczne malowanie angielskich dróg miejskich). GTA 2 była ciut lepsza – ładniejsza grafika, ale dalej widok z lotu ptaka. Rewolucyjna była trójka – wprowadziła widok zza pleców bohatera. Potem o wiele lepsze Vice City i San Andreas. Aktualnie pecetowcy czekają na GTA IV…
Co powoduje, że seria ta jest popularna? Być może to, że pozwala bez żadnych konsekwencji w życiu codziennym (może poza wieloma godzinami spędzonymi nad danym tytułem) poczuć się jak ''bad boy'' – gangi, kradzież samochodów, lewe interesy. Być może powodem popularności jest duża możliwość interakcji z otoczeniem – można zniszczyć kosz na śmieci, porozwalać ławki w parku, ale w nowszych wersjach można być „lepszym” – wozić ludzi taksówką, rozwozić pizzę czy też łapać złodziei. Można wynajmować domy, zdobywać dziewczyny, latać samolotami, grać w kasynie… GTA nie jest już tylko symulatorem opryszka. To bardzo zaawansowana gra, łączy w sobie na dobrą sprawę wiele gatunków. Funkcjonuje powiedzenie „jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. GTA łączy w sobie jednak to, co najlepsze. Nowa odsłona ukazała się już na xboxa 360, teraz czekamy tylko na premierę gry na PC, gdyż w dalszym ciągu coraz więcej osób gra na pecetach a nie na konsolach...