A to za sprawą uciekającego budzika. Clocky, bo tak się wabi ta zmyślna bestia, w momencie gdy mija godzina pobudki oprócz tego, że zaczyna wydawać głośne dźwięki, to w dodatku ucieka. Koszmar tym większy, że cudak ten nie przestaje hałasować dopóki go nie złapiesz.

Jednak naszym zdaniem korzyści przesłaniają niewygody – Clocky zmusza nas do wygrzebania się z ciepłego wyrka i porannej aktywności. Po takiej przebieżce, odechciewa się spać. Przynajmniej na tyle, że uda się wziąć prysznic.

Zobaczcie film z pobudki a la Clocky.

Clocky z ThinkGeek - video

Dostępny w sklepach internetowych (w Polsce za około 170 zł, w USA za 50 $) i przymuzealnych (np. w MoMA Design Store w Nowym Jorku).