Drony to latające roboty sterowane przy pomocy komputerów, tabletów lub smartfonów.

Profesjonalne znamy z doniesień o rozmaitych akcjach szpiegowskich, w tym eliminacji wrogów Stanów Zjednoczonych.

Te mniej profesjonalne możemy kupować jako gadżety, które służą podglądaniu i stanowią prawdziwy fetysz współczesnych.

Wielu z nas wydawało się, że mechanizmy inwigilacji odejdą do lamusa.

Rozwój nowych technologii będzie współgrał z rozwojem duchowym i mentalnym ludzi.

Okazało się, że infantylizacja i chęć podglądania oraz gromadzenia materiałów kompromitujących narasta wprost proporcjonalnie do pojawiania się innowacji technologicznych.

Sfera duchowa nie rozwija się wcale, ludzie stają się coraz mniej etyczni i przypominają karykatury dawnych funkcjonariuszy ORMO.

Chlubnym wyjątkiem od przygnębiającego trendu w świecie, w którym większość z nas żyje w cieniu służb specjalnych i przyjmuje mechanizmy, którymi kierują się podrzędni tych służb funkcjonariusze, jest dron ratunkowy.

Nie służy on gromadzeniu tajnych informacji, szpiegostwu czy praktykom voyerystycznym.

Służy ratowaniu życia ludzi, którzy zaginęli w górach.

Wybierając się na ekstremalną wycieczkę, zabieramy ze sobą niewielkich rozmiarów drona. W sytuacji krytycznej dron podaje naszą lokalizację, wylatując z miejsca, z którego nie możemy się wydostać.

Dron wyposażono w ładowarkę, która pozwala zasilać baterie energią słoneczną i znakomitej jakości system GPS, który umożliwia lokalizację obiektów umieszczonych nawet pod lawinami.

Pozytywne zastosowanie tej samej technologii, która służy niecnym celom miałkich osobników mieniących się mianem człowieka cieszy. Rozwój dronów i robotyzacja fascynuje i przeraża... Pamiętajmy jednak, że technologie pozostają w służbie ludzi. I jedynie od ich poziomu moralnego zależy, czy będą stosowane w pozytywnych czy niecnych celach.