Nie sądziłem, że kiedykolwiek to powiem. Po raz pierwszy w moim życiu notebook, który nie jest sygnowany logiem Jabłka, wzbudził we mnie natychmiastową chęć posiadania.

Co więcej, takiej potrzeby nie wywołał żaden nowy produkt zaprezentowany przez Apple.

Notebookiem, który muszę mieć tu i teraz jest Lenovo Yoga 3 Pro.

Fantastyczny design, znakomite nagłośnienie od JBL, doskonałe parametry i subiektywne kryterium, które jako stary gracz nazywam miodnością.

Najśmieszniejsze jest to, że twarzą kampanii promującej notebook Lenovo jest Aston Kutcher, który wcielił się w rolę twórcy Apple. Filmowy Steve Jobs promujący chiński notebook, który jest spadkobiercą tradycji IBM. Brzmi absurdalnie, ale prawdziwie.

Niewątpliwie 2014 to rok dewaluacji tradycyjnych marek. Wolimy smartfony LG czy Samsung od iPhone, zastanawiamy się, czy w gruncie rzeczy lepszą opcją nie jest Lenovo, niż absurdalnie drogi MacBook, wreszcie zamiast wydawać fortunę na Mercedesa klasy S, decydujemy się na niezwykłą limuzynę Hyundai Genesis. Co więcej, nie mamy dysonansu poznawczego. Azjatyckie produkty są lżejsze, bardziej niszowe i oryginalne. Jakość ich wykonania pozostaje na najwyższym poziomie, a stopień innowacyjności nie ma sobie równych.

Wracając do opisywanego notebooka. Lenovo Yoga 3 Pro wykonano na naprawdę wysokim poziomie. Aluminium i stal zapewniają niezwykłą trwałość. Obrotowy ekran kręci się o 180 stopni. Notebook waży jedyne 1,19 kg i ma 12,88 mm grubości. To najcieńszy tablet tej klasy. Dotykowy ekran o rozdzielczości 13,3 cala zapewnia znakomitą jakość obrazu HD. Procesor, który jest mózgiem komputera, to M-70 marki Intel.

To hybryda notebooka i tabletu, która oferuje niezwykle wysoką jakość w rozsądnej cenie. Rekomendacja działu gadżety portalu trendz.pl