BAZA FIRM
SKLEP
WĄTKI Z ARTYKUŁÓW

Nie posiadam wagi. Czasami zdarza mi się zważyć w sklepie lub na wago-automacie, w holu jakiegoś centrum handlowego. Kiedy byłam dzieckiem w kuchni stała waga, na której często ważyły się odwiedzające nas kobiety. Spoglądając z góry na licznik, często powtarzały: „ta waga chyba oszukuje”. Wiedziałam wtedy, że jak będę dorosła w moim domu nie będzie żadnej, zakłamanej wagi.
Po zimie poczułam się ciężka. Wybrałam się do sklepu po lightowe artykuły, umożliwiające schudnięcie. Produktami rządziła ta sama reguła; miały mniej białka, tłuszczu, węglowodanów… mniej wszystkiego. Dlaczego rzeczy, w których jest o połowę mniej składników, są najczęściej o połowę droższe od zwykłych? Wróciłam do domu, siatkę wypchaną nadzieją na lepszą figurę położyłam na palnik kuchenki elektrycznej, na drugim postawiłam garnek z zupą do podgrzania. Po kilku minutach poczułam dziwny swąd. W zamyśleniu omyłkowo przekręciłam kurek od palnika, na którym stała siatka. Podniosłam ją, lecz moje lightowe płatki, stopione od spodu rozsypały się. Soki powylewały, batoniki z otrębami rozpaćkały. Wszystko do wyrzucenia.
| Więcej w kategorii Lifestyle >> |

