Po raz kolejny zaglądamy do designerskiego sezamu z Kraju Kwitnącej Wiśni. Już za kilka dni w Japonii pojawią się słuchawki-świnki. Za równowartość 12 dolarów będzie można wsadzić sobie świnkę w uszy.

Nie dowiedziono, że dzięki śwince usłyszymy więcej, z pewnością nie usłyszymy gorzej niż ze zwykłych słuchawek. Świnka-słuchawka nie jest w końcu tucznikiem-słuchawką. Świnka dzieli się na pół: z lewego ucha gustownie wystaje przyjemny świński ryjek, a prawe eksponuje zgrabne szyneczki.