Nie pytajcie mnie dla kogo i w jakim celu powstały perfumy o zapachu spleśniałego sera. Zapach ulokowano we flakoniku nawiązującym wprost do designu francuskiego sera „Stilton Blue Cheese”.
Koncepcja tych perfum przypomina w jakimś sensie propozycję japońskiej firmy Commes des Garcons, która oferuje perfumy o zapachu smoły czy potu. Odbiorcy tych propozycji to póki co niszowi ekscentrycy. I pewnie tak pozostanie. Firmy oferują takie produkty pewnie tylko po to aby było o nich głośno. Od dawna wiadomo że aby zaistnieć należy się wyróżnić.