Lato w tym roku niestety nas nie rozpieszcza. Nie tylko jest szaro-zielono, zimno to jeszcze cały czas pada. Każdy oczekiwał ciepłych, słonecznych dni, kiedy to może skumulować nową energię. A tym czasem nawet najwięksi pesymiści nie spodziewali się takiego deszczowego początku. W te dni naszym nierozłącznym elementem nie są okulary przeciwsłoneczne, tylko parasolka. Parasolki są mało docenianym wynalazkiem, do momentu, kiedy zaczyna padać. Jednak parasolki niezwykle szybko się psują. Jeden większy podmuch i już jest do wyrzucenia. Parasolek nie należy wyrzucać można czerpać inspiracje od artystów. Projektantom jak zawsze pomysłów nie brakuje.

Steven Haulenbeek stworzył bardzo ciekawą instalację oświetleniową z parasolek. Wykorzystał on półprzezroczysty materiał parasolek jako komponent do skonstruowania skalowanego świetlnego baldachimu. Używany jest on zamiast tradycyjnych lampek i abażurów. Parasolko-lampy zawiesił do góry nogami dając niesamowity efekt. Jego lampy wyglądają jak świecące chmury.

Ingo Maurer również zamienił zepsutą parasolkę w przepiękną lampę.
Ingo Maurer przepiął rączki parasolki na tradycyjną żarówkę, tworząc w ten sposób pojedyncze żyrandole, które można łączyć z innymi.
Możemy zrobić z zepsutych parasolek piękne instalacje.
Ingo Maurer to jeden z najwybitniejszych projektantów oświetlenia.
Podczas swojej 40 letniej kariery zaprojektował ponad 200 lamp i jeszcze dużo minie zanim odejdzie na emeryturę.
Jego styl oraz technika zawsze wyznaczały trendy w świecie designu. Projekty Ingo zawsze zaskakują oryginalnością i nowatorstwem.
Ingo nie tylko szkicuje, szuka odpowiedniej technologii, ale również sam wykonuje prototypy. Projektant uważa, że każda lampa powinna być niepowtarzalna, powinna mieć coś tajemniczego w sobie! Jakąś niespodziankę.