Proces wytwarzania specjalnego papieru washi obejmuje przepuszczanie drobinek piasku przez specjalne ekrany, kąpiel w masie roślinnej i wodzie, następnie zbieranie substancji, suszenie jej i delikatne odrywanie warstw, z których powstają pojedyncze arkusze.

Brzmi co najmniej skomplikowanie. Taką metodę do tworzenia papieru zastosowała firma z prefektury Tottori w zachodniej Japonii, o nazwie Taniguchi Aoya Washi.

Projektanci podjęli się przywrócenia do życia tradycyjnej techniki powstawania papieru, którą jednak  zmodyfikowali na swój sposób, co pozwoliło na tworzenie trójwymiarowych produktów „bez szwu”. Otrzymane kawałki papieru są często mylone z białym szkłem lub innym tworzywem sztucznym. Washi poszło jednak dalej i w swoim produkcie zastosowało element zwany tradycyjnie językiem diabła (Konnyaku), przy pomocy którego na papierze powstały swoiste zmarszczki, podkreślające szczególne właściwości materiału włóknistego. Swoją drogą, bardzo trafna nazwa na określenie powstawania zmarszczek nie tylko na papierze... Ciekawe, że wystarczy powrócić do tradycyjnych praktyk, by móc tworzyć nowoczesne designerskie materiały.

Kunszt techniki Taniguchi Aoya Washi dostrzegła firma Nendo i postanowiła  produkować  serię oświetlenia z jednoczesnym wykorzystaniem „pomarszczonego” papieru i technologii 3D. W ten sposób wydobyto to, co najlepsze z obu światów – tradycji i współczesności. W wyniku współpracy powstały lampy „pół-washi” i jak sama nazwa wskazuje tylko w połowie wykorzystano proces marszczenia. W zmodyfikowanej metodzie Nendo zaczęto od końca i najpierw nadano kształt przedmiotu, a następnie rozpoczęto cały proces tworzenia. Lampa pół-washi łączy w sobie estetykę, miękkość i rozciągliwość, a jednocześnie papier nabrał trójwymiarowych kształtów. Lampy dostępne są wyłącznie w sieci domów towarowych Seibu w Japonii. Ciekawe, czy okażą się hitem ?