Nie każdy zna każdy język, a niektóre języki znają tylko ci, którzy mówią nimi od urodzenia. Niekiedy można porozumieć się na migi, ale czasem i to zawodzi.

Jeśli zatem nie porozumiewacie się inaczej niż w językach europejskich, a wyruszacie do dalekiej Azji, weźcie ze sobą mini-rozmówki „me no speak”. Najpotrzebniejsze wyrażenia przedstawione są tam za pomocą prostych obrazków, dzięki którym unikniecie głupich pomyłek. Mini-rozmówki (mini-obrazki?) dostępne są po chińsku, tajsku i japońsku. Kosztują niecałe 10 dolarów.