Korzystając z obcojęzycznych publikacji internetowych, tłumaczymy zawarte w nich sformułowania prawie automatycznie – służą nam w tym celu pomocą niezliczone słowniki – zarówno on-line, jak i te instalowane w systemie naszego komputera.

Tłumacz Google idzie o krok dalej – mechanizm globalnej wyszukiwarki pozwala tłumaczyć „w biegu” całe strony WWW. Co jednak, jeśli zechcemy przetłumaczyć fragment książki czy gazety, którą trzymamy właśnie w ręku? Rozpoczyna się żmudny proces wklepywania pojedynczych słów do komputerowego słownika.

Z odsieczą przychodzą nam koreańscy inżynierowie. Najnowszy gadżet firmy Unichal, o wdzięcznej nazwie Dixau, pozwala na tłumaczenie tekstów wprost z papierowego źródła. Według producenta, urządzenie rozpoznaje aż 17 języków. Obok tłumaczenia, gadżet przytacza nam także prawidłową wymowę tłumaczonego słowa. Nie wliczając kosztów przesyłki, gadżet kosztuje w Koreii, w przeliczeniu, około 200 PLN. Do nabycia na stronie producenta: http://www.dixau.com