Niby zwykły parasol, ale jak wiadomo pozory mylą, również w tym przypadku. Modnym tematem ostatnich lat jest próba odzyskiwania lub pozyskiwania w nowy sposób energii. Krople deszczu, które uderzają z jakąś siłą w powierzchnię parasolki powodują, że właśnie w tym momencie membrana PDVF przetwarza tą potencjalną energię w energię elektryczną zasilającą LED-y. W ten właśnie sposób parasolka może świecić, ale zwróćmy uwagę na fakt, że jeśli deszcz pada z większą siłą, tym większa powierzchnia parasola zostaje oświetlona. Pomaga to jeszcze w jednym przypadku, widoczności na drodze. Kierowcy zawsze mają problem jeżdżąc nocą i omijając pieszych bez żadnego fluoroscencyjnego elementu. Chociaż w czasie deszczowych nocy mogłoby się to zmienić. Pomysł jest bardzo prosty, na pozór nie zmienia się nic w wyglądzie, ale dodatkowa funkcja nadaje nowe znaczenie dla parasoli.