O jedzeniu w tym samym czasie zapomnijmy w ogóle. Nie da się zgrabnie przemierzać bankietowej sali jedząc, pijąc i witając się jednocześnie. Forma takiego przyjęcia powinna skłaniać do towarzyskich interakcji, a tymczasem powoduje, że wszyscy siadają gdzieś po kątach, odstawiają kieliszki na podłogę i pochyleni nad talerzem próbują dokończyć jeść to, co wzięli z bufetu. Sposobem może być niejedzenie w ogóle, tylko samo picie, ale to bywa zgubne.

Jakiś czas temu pojawiły się bankietowe innowacje w postaci talerzyków z miejscem na kieliszek. Ale z naszych obserwacji wynika, że się nie przyjęły. Ciekawe, jak firmy cateringowe i bywalcy bankietów zareagują na projekt Kena Goldmana, który tu prezentujemy. Talerzyk na obrączce nazwany został po prostu „Przekąską”. Wynalazek oswobadza jedną rękę uczestnika bankietu, którą może się witać z innymi, palić, trzymać drugi kieliszek wina etc. nie zalecamy jednak podnoszenia do ust kieliszka z ręki, na której umieszczony jest, wypełniony jedzeniem „palcerzyk”.

Do kupienia poprzez witrynę „Fred and Friends”.