ASUS to marka, która jest doskonale znana fanom gier komputerowych. To kultowa nazwa dla maniaków PeCetowych rozgrywek. Komputery, które od lat uchodzą za niezawodne i niezwykle szybkie oraz innowacyjne.

ASUS miał również przygodę z netbookami. O tym epizodzie wolę nie wspominać. Do dzisiaj u nas w biurze leży zapomniany różowy model. Nie mamy pomysłu, do czego mógłby służyć. Jest tak wolny i bezsensowny, że szkoda na niego tracić energię i czas.

ASUS po raz kolejny postanawia wkraczać na nowe terytoria. Do naszej redakcji kilka tygodni temu trafił zachwycający swoim wyglądem Ultrabook. Niezwykła, surowa, minimalistyczna obudowa kryje nowoczesny
sprzęt wyposażony w najnowszy system operacyjny Windows 8. Odpalając komputer trudno nie zwrócić uwagi na napis "Audio by Bang & Olufsen". Ten komunikat sugeruje, z jakim sprzętem mamy do czynienia. Przypomnijmy, że Bang & Olufsen to firma, która dostarcza high endowy sprzęt do słuchania muzyki. Propozycja godna audiofilskich uszu.

Ultrabook wyposażono w procesor firmy Intel. To model z serii i7 taktowany zegarem o prędkości 2,40 GHz. Do tego 4 GB pamięci RAM. To wystarczająco dużo, aby umożliwić sprawną pracę na co dzień.

Przyznam się, ze na co dzień korzystam z Macbooków i systemu iOS. Mam również do czynienia z PeCetem wyposażonym w Ubuntu. Nowy Windows, choć zaskakuje, pozostaje nadal Windą. Wszystko działa sprawniej niż wcześniej, ale intuicja i ergonomia pozostawiają nadal wiele do życzenia.

Ultrabook jest niezwykle lekki. Wykonano go z dużo lepszych materiałów niż Macbooka AIR, który po roku
użytkowania odmówił mi posłuszeństwa. ASUS posiada jeszcze jedną cechę. Wzbudza pożądanie. Wybrałem się z nim do kilku modnych warszawskich lokali. W środku hipsterzy wyposażeni w Macbooki i iPady i Ja, lansujący się z nowym ASUSEM. Przyznam, że bywalcy naprawdę pożądanych lokali spoglądali w stronę mojego komputera.

Jego wykonanie jest kunsztowne. Jakość materiałów naprawdę wysoka. Design znakomity. To, co irytuje to system i pewna przesadna dehumanizacja. Design bierze tu górę nad funkcjonalnością. Mam wrażenie, że obcuję z dziełem sztuki, a nie z komputerem, który ma mi towarzyszyć na co dzień. Wszystko jest idealnie dopracowane. Brakuje jednak bardziej przyjaznej ergonomii. Irytuje touchpad, jest nieprzyjemny w dotyku i użytkowaniu. Klawiatura jest rewelacyjna. Rzuca na kolana propozycje konkurencji. Największą wadą pozostaje jednak system. Daleko mu nadal do iOS. Co więcej, bardziej intuicyjne wydaje się nowe Ubuntu. Ultrabook godny rekomendacji. Dla fanów PC propozycja kultowa. Czy może zagrozić Apple ? Tak może, Apple jest zbyt wtórne i przewidywalne. Jeżeli ASUS dopracuje kilka detali i zbuduje odpowiednią legendę, ma szansę wyjść poza środowisko graczy.

Czy designerzy i aspirujący mieszkańcy wielkich miast zapragną Ultrabooków ? Czas pokaże...