Pasiasty i w limitowanej liczbie. Fabryka marzeń z Zuffenhausen przedstawia caymana S porsche design edition 1. Cacko zrobione na cześć pierwszego… zegarka.

Jednak nie byle jakiego, bo sprzed 35 lat i projektu Ferdinanda Alexandra Porsche. Wnuka słynnego Ferdinanda Porsche - projektanta VW garbusa, założyciela firmy Porsche, doctora honoris causa kilkunastu światowych uczelni.

Specjalna edycja caymana S (295 KM) to czarna karoseria z potrójnymi matowymi pasami przez środek i na drzwiach. Mroczny klimat zagląda też do kabiny - czarna skóra do spółki z alcantara pilnują dobrego samopoczucia.

Cztery 19-calowe felgi pożyczono od rasowej 911-ki turbo. Poza tym auto jest niższe od normalnego caymana S o 10 mm, ma też twardsze zawieszenie z możliwością regulacji siły tłumienia.

W środku tego auta czeka specjalna walizeczka ze stylowym zegarkiem, scyzorykiem, okularami słonecznymi i piórem. Wszystko polakierowane na czarno i prosto od Porsche Design.

Każda z 777 sztuk ma tabliczkę z kolejnym numerem. Jedno takie cudo wyceniono na prawie 70 tys. euro (270 tys. zł). Podobno o chętnych nie muszą się martwić…