Większość z nich z powodów religijnych, tak jak to ma miejsce w przypadku żydów, czy muzułmanów, jednak coraz bardziej popularne staje się obrzezanie powodowane estetyką. 

Historia obrzezania jest bardzo długa. Najstarsze znaleziska potwierdzające wykonywanie tego zabiegu pochodzą z Egiptu i datuje się je na 2300 r. p.n.e. W judaizmie obrzezanie ma symbolizować przymierze zawarte pomiędzy Bogiem, a Abrahamem. Zabieg tradycyjnie wykonuje się w ósmym dniu od narodzin. W islamie tylko obrzezany mężczyzna może udać się na pielgrzymkę do mekki. Co prawda Koran nie wspomina o obrzezaniu, ale jest ono wykonywane jako tradycyjny zabieg tahera, symbolizujący oczyszczenie. 

Na zabieg decyduje się wielu dorosłych mężczyzn, którym zależy na poprawie estetyki penisa. Często są oni namawiani przez swoje partnerki, którym nie w smak są fałdy skóry. Jest to dość rutynowy zabieg wykonywany w znieczuleniu miejscowym, dolędźwiowym, bądź ogólnym. Możliwe są do wyboru cztery rodzaje cięcia: high&tight, high&loose, low&tight, low&loose. Polegają one na różnej ilości redukcji tkanek skórnych, a nawet drobnej plastyce, jak usunięcie żył powierzchniowych metodą strippingu. Po zabiegu przyjmuje się tabletki przeciwbólowe, powstrzymujące erekcję i antybiotyki. Powrót do czynności seksualnych następuje wraz z zagojeniem się ran. 

Za obrzezaniem opowiada się także Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), której przeprowadzone w Afryce badania wykazały, że zachorowalność na HIV wśród mężczyzn obrzezanych jest o 60% mniejsza, niż w przypadku mężczyzn nieobrzezanych. Dzieje się tak, gdyż członek pozbawiony napletka jest łatwiejszy do utrzymania w czystości. Tym samym spada ryzyko występowania infekcji uszkadzających tkanki, a uszkodzenia te są miejscami, w których dochodzi do zarażenia. Oprócz tego, odsłonięte komórki nabłonka żołędzi wytwarzają więcej keratyny. Jest to białko odpowiedzialne za ich pogrubienie i twardnięcie, dzięki czemu są mniej podatne na infekcje. 

Obrzezanie ma tylu samo zwolenników, co przeciwników. Nie sposób rozsądzić, kto z nich ma rację. Decydujący chyba będzie gust.