Brytyjscy architekci z Chetwoods zaprezentowali projekt najwyższego budynku świata, który zdetronizuje dotychczasowego lidera. Perła Dubaju, czyli Burdż Chalifa straci swój status na rzecz chińskich wież w Wuhan.

Konstrukcja zajmuje powierzchnię 47 hektarów, zmieniając w radykalny sposób otaczającą go przestrzeń.

Wysokość obiektu nie śniła się nawet futurystom. Budynek będzie sięgał nieba na wysokości 1 kilometra.

Obiekt składa się z dwóch wież. Wyższa, nazwana „feng”, jest skierowana w stronę handlowego centrum miasta. Niższa, zwana „huang”, wskazuje na dzielnicę kultury i rekreacji.

Ultranowoczesne technologie, które będą zastosowane, mają świadczyć o nowej tożsamości Państwa Środka.

Obiekt ma być swoistym hubem, integratorem, który ożywia miasto, łącząc jego dzielnice z jeziorem Wuhan. Ambicją architektów jest podkreślenie ekologicznej i przyjaznej społecznie wizji rozwoju nowych Chin. Polityka zrównoważonego rozwoju znajduje odzwierciedlenie w samym projekcie budynku, który stanowi symbol Chin XXI wieku.

W budynku znajdziemy okładzinę fotowoltaniczną, kominy termiczne, podwieszane ogrody czy turbiny wiatrowe. Woda jest tu gromadzona i przetwarzana, a odpady utylizowane dzięki kotłom na biomasę. Do tego wodorowe ogniwa paliwowe.

Najwyższy budynek świata jest energetycznie samowystarczalny. Nawet w Chinach spełnia się czarny sen Putina. Najludniejsze Państwo świata stawia na odnawialne źródła energii i innowacyjną gospodarkę. To Chiny zmieniają geopolityczny kontekst współczesnego świata. Takie budynki jak wieże Wuhan są tego potwierdzeniem.