Nowy Jork przeżywa prawdziwy renesans. Najbardziej europejskie spośród amerykańskich miast imponuje nie tylko wspaniałą architekturą, ale również odrodzeniem znaczenia tamtejszego rynku mody czy muzyki.

Przez ostatnie lata NYC był detronizowany przez tętniące życiem i nowymi ideami Londyn czy Berlin oraz tętniące biznesową energią Dubaj, Szanghaj czy Hongkong.

Nowy Jork odrodził się jeszcze wspanialszy, bogatszy o liczne, często niełatwe doświadczenia. Miasto, które symbolizowało potęgę USA w XX wieku, w końcu przewodzi zmianom i wyzwaniom wieku XXI.

Symbolem renesansu są designerskie apartamenty, które wyrastają w „Wielkim Jabłku” niczym grzyby po deszczu.

Jednym z ciekawszych jest ten autorstwa kolaborujących ze sobą architektów z Herzog & de Meuron i  brytyjskiego projektanta wnętrz, którym jest sam John Pawson.

Apartamentowiec 215 Chrystie zawiera hotel i rezydencje dla krezusów. Ulokowano go w dynamicznie rozwijającym się Bowery District.

Przeszklony budynek oferuje minimalistyczny, designerski wystrój, w którym każdy detal wykonano z materiałów najwyższej jakości.

Sięgające sufitu okna pozwalają delektować się panoramą metropolii, uświadamiając właścicielom mieszkań, jak wysoko znaleźli się w globalnej hierarchii.

Intymny, prywatny ogród pozwala na wyciszenie w duchu buddyzmu Zen. Do tego luksusowe łazienki i sypialnia, w której spełnią się wszystkie marzenia.

Budynek zawiera 28 pięter. Oprócz 370 apartamentów hotelowych znajduje się w nim 11 prywatnych apartamentów. Zamieszka tam „cream of cream” globalnej finansjery i Nowego Jorku. Optymalne miejsce do zamieszkiwania w mieście pomiędzy podróżami samolotem i wakacjami na prywatnym jachcie.