Zazwyczaj to właśnie od pocałunku wszystko się zaczyna. Długi, intymny pocałunek z języczkiem jest jak zielone światło dla partnera - możesz działać dalej. Tymczasem zdarza się, że gdy docieramy do sedna sprawy, jakoś zapominamy o całowaniu się. I niepotrzebnie!

Pocałunek uruchamia produkcję endorfiny, która jest odpowiedzialna za poczucie szczęścia i radości. Zwykle pocałunki są pierwszymi elementami gry wstępnej. Jeszcze przed stosunkiem całujemy się chętnie, i to może nawet niekoniecznie w usta. A podczas stosunku? Bardzo różnie to bywa. Są pozycje, które sprzyjają całowaniu się podczas jazdy. Najwygodniejsza pozycja, gdy chcemy obdarzać się pocałunkami to pozycja, gdy partner siedzi np na skraju łóżka, a partnerka siedzi na nim. Wtedy kontakt twarzą w twarz jest bezproblemowy.

Oczywiście całować można (i należy) nie tylko w usta. Podczas stosunku możemy np. obdarowywać pocałunkami poruszające się swobodnie piersi kobiety. W miarę dostępną strefą erogenną pozostaje szyja i... płatki uszu.

Wydawałoby się, że tak banalna rzecz jak całowanie się podczas stosunku jest rzeczą mało ważną. Przypomnijcie sobie tylko, jakie emocje wyzwolił w Was wasz pierwszy taki intymny pocałunek. W połączeniu ze stosunkiem te emocje na pewno doprowadzą Was do szaleństwa!